Smarowanie łańcucha
Smarowanie łańcucha wydaje się prostym tematem. Jednak zdania są podzielone. Jedni dbają o łańcuch i go czyszczą oraz smarują, co ileś kilometrów a inni nie z tych albo innych powodów. Moim zdaniem, jeśli łańcuch jest regularnie czyszczony oraz smarowany, to zarówno zębatki, jak i sam łańcuch wytrzymają dłużej pomiędzy wymianami.

Skoro tak się złożyło, iż mój Versys nie miał fabrycznie zamontowanego smarowania, stwierdziłem więc, że trzeba takie zamontować.
Dość długo szukałem odpowiedniego rozwiązania. Ceny są zróżnicowane w zależności od stopnia skomplikowania sterownika i elementów wykonawczych.
Po analizie możliwych rozwiązań zdecydowałem się na taką smarowniczkę. Jest to najprostsze oraz najtańsze rozwiązanie. Po prostu odkręca się górną zakrętkę, a następnie wlewa olej i jeśli zajdzie taka potrzeba to delikatnie cały zbiornik się dokręca (około 1/2 lub 3/4 obrotu zgodnie ze wskazówkami zegara).
Olej sobie swobodnie spływa wężykiem na łańcuch. Dodatkowo na wężyku zamontowałem zaworek.
Jeździłem tak przez kilka opróżnień zbiornika. Używałem oleju dosyć gęstego 80W90.
Jednak po jakimś czasie zrezygnowałem z tej opcji smarowania łańcucha. Ciężko było wypośrodkować jak mocno przekręcić pojemnik, aby było odpowiednie smarowanie.
Albo zbyt mało smarowałem łańcuch, albo zbyt dużo i powodowało to, że felgę, osłonę łańcucha oraz nadkole miałem ochlapane olejem.
Koniec końców powróciłem do najprostszego rozwiązania, czyli kupiłem mały pędzelek, zorganizowałem pojemniczek na olej i ręcznie smaruję łańcuch, gdy już tego wymaga.
Osobiście jestem z takiego rozwiązania zadowolony. Na smarowanie muszę poświęcić 10 min co jakieś 400 – 500 km, ale nie mam wszystkiego dookoła ochlapanego olejem.
Zaznaczam, że nie uważam, iż poprzednie lub inne rozwiązania są złe. Po prostu mi takie rozwiązanie odpowiada.

